stardoll-darmówki lusasity

Temat: i co dalej ??
Ostatnia zaczołem uczyć się HTML:D Edukacja zaczeła się od kursu. Kurs obejmował takie tematu:

Lekcja 1
| Słowo wstępu | Osnowa strony | Sekcja HEAD | Używanie stylów CSS |

Lekcja 2
| Tabele | Tekst |

Lekcja 3
| Wstawianie grafiki na stronę | Linki | Treść |

Lekcja
| Pływająca ramka | Linki z "celem" |

Lekcja 5
| Tworzenie list | Formatowanie wyglądu tekstu |

Lekcja 6
| Więcej o CSS | Skrypty Java Script | Umieszczanie skryptów JS w sekcji HEAD |

Lekcja 7
| Umieszczanie stron w internecie | Założenie darmowego konta | Wysyłanie plików na serwer FTP |

Lekcja
| Nietypowe tabele |

Lekcja
| Tworzenie stron z wykorzystaniem wartsw |

Lekcja 10 
| Tworzenie ankiet za pomocą formularzy |

Lekcja 11 
| Znaki specjalne | Kolory | 

Lekcja 12 
| Linki do różnych stron: kursy HTML | CSS | itp.

Lekcja 13
| Mały słownik pojęć webmasterkich |

Lekcja 14 
| Porady na koniec: wygląd strony | wwagi ogólne | etykieta webmastera |


I nie wiem co dalej robić.... Nie wiem czy jest sens kupić książke o HTML, czy o CSS (czy jeszcze o czymś innem..). Nie wiem czy moja wiedza o HTML jest wystarczająca czy jeszczye nie... Jak wam się wydaje co będzie najlepszym rozwiązaniem??
Źródło: forum.optymalizacja.com/index.php?showtopic=8002



Temat: zagadnienia z wykładów
1. Wprowadzenie, ustawa o kulturze fizycznej. Pojęcie kultury fizycznej i jej części składowe.
2. Rozwój fizyczny i motoryczny jego aspekty i czynniki.
3. Zadania, funkcje oraz cele wychowania fizycznego.
4. Lekcja jako podstawowa forma organizacyjna w-f w szkole. Formy, metody i zasady nauczania.
5. Tok lekcyjny-jego budowa i rodzaje (konspekt,osnowa).
6. Czynności nauczyciela wychowania fizycznego
7. Czynności nauczyciela w przygotowaniu lekcji w-f
8. Osobowość nauczyciela wychowania fizycznego.
9. Funkcje i kryteria oceny (PSO, WSO).
10. Kształtowanie zdolności motorycznych (siła, szybkość, wytrzymałość, gibkość, koordynacja ruchowa).
11. Pojęcie rekreacji ruchowej, aktywności ruchowej w życiu człowieka.
12. Wady postawy, korektywa w szkole.
13. Bezpieczeństwo i higiena pracy na zajęciach wychowania fizycznego.
14. Udział nauczyciela w-f w współzawodnictwie sportowym dzieci
Źródło: apbezpieczenstwo.fora.pl/a/a,98.html


Temat: Osnowa lekcyjna z piłki ręcznej !! HELP !! ;)
Hej,

muszę przygotować osnowę lekcyjną (4 konspekty) z piłki ręcznej, temat główny to - nauczanie obrony strefowej i kombinowanej. Czy ktoś może coś takiego posiada, lub pisał ??
Wszelka pomoc mile widziana ;( Z góry dziękuje

Tu podaje e-mail: kazet@zos.com.pl , na który ewentualnie proszę o przesłanie jakichś pomocy !!
Źródło: 45minut.pl/forum/viewtopic.php?t=3544


Temat: Osnowa lekcji gimnastyki
Witam.
Jestem studentem 1 roku wychowania fizycznego, muszę napisać osnowę lekcji gimnastyki. temat: "stanie na rękach przy drabince"
mam wzór ale nie mam zielonego pojęcia jakie ćwiczenia, komunikaty, zabawy tam wtrącić? czy znajdzie się ktoś kto jest w stanie mi pomóc?
pozdrawiam
Źródło: 45minut.pl/forum/viewtopic.php?t=7174


Temat: Osnowy lekcji
Witam wszystkich. Pilnie potrzebuję trzech osnów składających się z czterech jednostek lekcyjnych. Najlepiej gdyby były to lekcje z gier zespołowych, ale jeśli ktoś miałby cokolwiek innego to będę bardzo wdzięczny. Jeśli ktoś mógłby mi pomóc w tej sprawie to bardzo proszę o kontakt na mail lub na forum, ewentualnie gg: 9432897. Pozdrawiam
Źródło: forum.wychowaniefizyczne.pl/viewtopic.php?t=178


Temat: Ukladanie slow
WYSELEKCJONOWANY-sekcja, selekcja, lekcja, jony, nylon, sowy, klony, nowy, nowa,
jelonek, lawa, wanny, weselny, akcje, nowenna, koja, ocena, cena, cenna, wycena,
kwasy, elew, lew, welon, soja, olej, owca, osa, owoce, osnowa, nowy, solony, wosk,
kolej, kolejowy, lejek, lasy, syjan, aleje, jawny, salony, synowa, syn, synek, elekcja,
wojak, jak, klawesyn, cewka, owalny, sekwencja, okowy, wykonany, kosa, kos, kojec,
wyjec, wycelowany, owale,

ANALITYCZNIE
Źródło: e-psy.pl/viewtopic.php?t=1149


Temat:
Sibellus – dystrykt Arretium, pałacyk Domu Oxmee, 441.830.M41, godz. 15.35

Girwan DeVayne wstrzymał mimowolnie oddech, zupełnie zapominając o trzymanym w dłonie pistolecie i wpatrując się szeroko otwartymi oczami w plecy Mira. Ciało Fedridańczyka wygięło się w nienaturalny sposób, z rozrzuconymi na boki rękami, z odchyloną do tyłu głową. Sibellanin nie miał pojęcia, jakim cudem agent wciąż utrzymywał równowagę na krawędzi schodka, skoro masa ciała musiała go ciągnąć w tył... i wtedy Mir poleciał płaskim torem w powietrze targnięty siłą, która zwykłemu mieszkańcowi Kopca pewnie złamałaby kark. Urodzony i wychowany na Fedridzie mężczyzna miał doskonale umięśnione ciało, toteż sploty tkanki uchroniły go przed natychmiastowym zgonem, ale i tak grzmotnął o ścianę obok głównych drzwi z hukiem, który przyprawił Girwana o mdłości. Arystokrata wbił spojrzenie w straszliwie okaleczonego Nawigatora i poczuł lodowaty dreszcz grozy. Nawet z tej odległości, poprzez hol, poprzez snujące się w powietrzu kłęby dymu, akolita dostrzegł natychmiast szeroko otwarte trzecie oko Nawigatora.

Girwan DeVayne odebrał staranne wykształcenie, a jako członek klasy wyższej pobierał w ramach tych studiów również lekcje etykiety specyficznej, mającej zastosowanie w kontaktach z nietypowymi rozmówcami – dlatego też wiedział najlepiej chyba ze wszystkich obecnych w pałacyku osób jak morderczą bronią mógł się stać w skrajnych przypadkach szósty zmysł Nawigatorów. Ta ezoteryczna wiedza ostrzegała zwykłych śmiertelników do krzyżowania wzroku z trzecim okiem psionika, albowiem stanowiło ono okno pozwalające wejrzeć czasami na czysty bezmiar Immaterium.

A żaden zwykły śmiertelnik nie mógł spojrzeć do wnętrza Osnowy i przetrwać tak ekstremalne doświadczenie bez szwanku!

Agent przekręcił głowę w bok, natychmiast odrywając wzrok od Nawigatora i spoglądając z rozpaczliwą determinacją na stojącą w progu tylnych drzwi Karę, ściskającą kurczowo broń i gapiącą się na przerażające sceny zniszczenia w holu. Szturmowcy Ordo z sekcji Achillesa odwracali twarze od psionika, upuszczając broń i zasłaniając się rękami. Girwan wiedział jak dużym wyzwaniem nawet dla ludzi o kasowanej pamięci musiało być strzelanie do członka Navis Nobilite – powszechnie bowiem wierzono, że krzywda wyrządzona Nawigatorowi przynosiła ogromnego pecha. Żołnierze Inkwizycji, mężczyźni i kobiety o niezwykłej dyscyplinie i karności, wciąż jednak pozostawali ludźmi, a nie serwitorami, a jako wyjątkowo bogobojni obywatele, byli też nad wyraz przesądni.
Źródło: rpgonliner.fora.pl/a/a,48.html


Temat:
Sheaf, enklawa Astropathicusa, 22 martius 831.M41, godz. 17.17

- Nie ma takiej potrzeby, czcigodny legacie – Saville uniosła w górę dłonie, nim reszta agentów poczyniła choćby krok w stronę wyjścia – Ktoś ogarnięty żarem gorliwej wiary mógłby taką sytuację błędnie zinterpretować... jak dowód naszej winy i wyrzutów sumienia dla przykładu. Nie, możemy bez obaw rozmawiać w tym gronie, chyba że legat nie ufa swoim przybocznym i to dlatego wnioskuje o rozmowę w mniejszym gronie?

- Pokładam pełne zaufanie w moich ludziach – ton głos Mira stwardniał ponownie – To prawi synowie Tronu i oddani słudzy Świętego Oficjum. Mów zatem, kobieto, czy podejrzewacie nuncjusza Maisquina o herezję?

- Nie – odpowiedziała astropatka – Nuncjusz nieraz zalazł nam za skórę i to mocno, ale poza wynikłą z wzajemnych sporów niechęcią nie możemy mu nic więcej zarzucić. Zresztą przywykliśmy już do tego, by nienawiść wielu przyjmować z wyrozumiałością, nawet w obliczu ustawicznych ataków ze strony kogoś, kto aktywnie wspiera idee polarystów.

- Nuncjusz Maisquin jest polarystą? – zapytał Mir, udając znajomość tematu, w myślach zaś gorączkowo przywołując strzępki wiedzy wiążące się z tym terminem. Było coś takiego w aktach ofiar, które czytaliśmy na Corolisie, coś o Aferze Polarystów...

- Tak, nad wyraz zajadłym – przyznała oschle Saville – Lecz dzięki boskiej opatrzności gubernator Hax zajął w tej kwestii jednoznaczne stanowisko. Nuncjusz Maisquin jest niezwykle konserwatywnym, wręcz ortodoksyjnym dostojnikiem Kościoła, ale odnosimy wrażenie, że dokłada wszelkich starań, by uratować Orbell Quill. Co do astropatycznego raportu, wyślę go osobiście, waga sprawy mnie do tego zobowiązuje.

- Dziękuję – odparł krótko Mir – Czy oprócz nuncjusza żaden inny imperialny dygnitarz nie zgłaszał się do was po śmierci Dularka w sprawie pozasystemowej komunikacji?

- Po śmierci Hostermana wybuchła panika, Garner przypuszczalnie konsultował tę kwestię z Maisquinem, ale został zamordowany kilka dni po asesorze. Komendant Quinoa był tak zajęty przywracaniem porządku w mieście, że z ochotą oddał się pod nieformalne zwierzchnictwo nuncjusza. A nuncjusz wydał nam znany już zakaz.

- Skoro jesteście uwięzieni w tej eklawie i odseparowani od reszty populacji, skąd ta wiedza na temat podziału wpływów w stołecznych władzach? – zapytał nieco cynicznie Girwan – Pozyskujecie ją dzięki wróżeniu z kart Tarota?

- Brak oczu nie oznacza ślepoty – uśmiechnęła się enigmatycznie Saville – Chociaż pozornie nienawidzi nas każdy mieszkaniec na powierzchni tej planety, mamy swoje dojścia i swoich informatorów, których tożsamość niech pozostanie tajemnicą... przynajmniej teraz. To chyba zrozumiałe, że w trosce o swoje bezpieczeństwo każda rezydentura Astropathicusa na świecie podobnym do Orbell Quill musi posiadać własną siatkę informacyjną.

Mir pokiwał głową przyjmując słowa astropatki do wiadomości, odwrócił się do Raviona, coś mu szepnął do ucha, potem przeniósł spojrzenie z powrotem na Saville.

- Nim odejdziesz, pani, by przygotować się do wysłania przekazu, powiedz mi coś jeszcze o naturze tego odoru Chaosu, który wyczuwacie – zażądał Fedridańczyk – Czy na jego podstawie możecie powiedzieć coś więcej o nieprzyjacielu, jakiemu przyjdzie nam stawić czoła?

- Pochodzi z Drugiej Strony, wszyscy jesteśmy tego pewni – odezwał się otyły astropata, Zenter Moers – Drapieżcy Osnowy kilkakrotnie rozdarli kordon przechodząc krótkotrwale do naszego wymiaru, jednakże żaden z nich w nim nie pozostał... na razie. Powłoka chroniąca nas przed Morzem Dusz wydaje się wątleć z każdym dniem, więc należy się...

Słowa Moersa przerwał znienacka cichy zduszony okrzyk Raviona. Młody psionik podniósł dłoń ku twarzy, otarł czubkami palców strużkę sączącej się z nozdrzy krwi, spozierając przy tym z wyrzutem na trójkę astropatów.

- To był zaledwie klaps, bo jesteś młody i wiele się jeszcze musisz nauczyć – powiedziała kamiennym tonem Eleonora Saville – Lekcja pierwsza. Nie próbuj bez pozwolenia zerkać na umysły lepszych od siebie, albowiem konsekwencje tego mogą być bolesne.
Źródło: rpgonliner.fora.pl/a/a,87.html


Temat:
Kopiec Sibellus, Scintilla, 377.830.M41

Lyra podeszła nieśpiesznie do metalowej barierki tarasu, oparła się o nią delikatnie. Lekki wiatr zwichrzył świeżo umyte włosy dziewczyny przynosząc ze sobą mnóstwo nieznanych i fascynujących zapachów. I tym razem łowczyni nie zdołała opanować dreszczu emocji, kiedy przed jej oczami ukazała się przepastna otchłań, z której wyrastały majestatycznie niczym góry kompleksy Kopca Sibellus. Ogromne wielopiętrowe konstrukcje wystrzeliwały w przestworza ginąc w chmurach; promienie słońca lśniły na ich gładkich ścianach, pajęczynach masztów, anten i rur, na wspornikach mostów łączących poszczególne części gigantycznej metropolii. Wychylając się za barierkę w złudnej nadziei na ujrzenie najniższych poziomów miasta, dziewczyna pokręciła z niedowierzaniem głową. Nic, co przeżyła do tej pory nie przygotowało jej na tak silny szok kulturowy.

Już sama podróż promem na orbitę Sepheris Secundus omal nie doprowadziła jej do histerii. Lyra była twardą kobietą, bo na Sepheris tylko twardzi ludzie mogli przetrwać i czegokolwiek się dorobić, ale pierwszy w jej życiu lot okazał się niesamowitym wstrząsem. Wyjrzała za okienko kabiny promu jeden raz, potem siedziała już tylko wciśnięta w fotel z zamkniętymi kurczowo oczami i modlitwą szeptaną przez zęby. Widok ojczystej planety oddalającej się za rufą kosmicznego statku natychmiast pogłębił uczucie całkowitego odizolowania od swego dotychczasowego życia, ale to było niczym w porównaniu do emocji, które objawiły się w chwili skoku frachtowca w Osnowę. Duchowni niosący posługę na Sepheris Secundus byli ludźmi słabo wykształconymi, prostolinijnymi i skrajnie przepracowanymi. W ich kazaniach Osnowa jawiła się siedliskiem bezgranicznego zła, upiornym matecznikiem diabolicznych istot czyhających na dusze śmiertelników. Lyra nie miała pojęcia, na czym właściwie polegały podróże kosmiczne, toteż gdy jeden z uczynnych marynarzy poinformował ją o rychłym skoku w Osnowę, dziewczyna całkiem opacznie zrozumiała znaczenie jego słów. Powstałe chwilę później zamieszanie rozwiązano połączonymi siłami Mira, Vernera i kilku marynarzy, wspartych zbawiennym działaniem leków usypiających. Pierwszą połowę tranzytu Lyra spędziła w swojej kabinie, odwiedzana regularnie przez Mira i Vernera. Fedridańczyk rozumiał doskonale dręczące dziewczynę problemy, bo opuściwszy tropikalne lasy macierzystego świata przeszedł przez identyczne pasmo udręk i szokujących odkryć. Bogaty o te doświadczenia, dzielił się nimi w rozmowach z Lyrą przygotowując ją powoli na kolejny wstrząs – lądowanie na zupełnie innym świecie. Verner, sam będący rodzonym Sepheryjczykiem o niewielkiej wiedzy o reszcie Imperium, zazwyczaj przysłuchiwał się tym rozmowom w milczeniu, tylko okazjonalnie zadając jakieś pytanie.

Lecz czym innym jest słuchanie niesamowitych opowieści w bezpiecznym zaciszu kabiny statku, a czym innym znalezienie się twarzą w twarz z Kopcem. Pełna wstrząsów podróż przez atmosferę Scintilli, widok niewiarygodnie wielkiego i wysokiego miasta, przelot poprzez labirynt jego strzelistych wieżyc... Lyra miała kłopoty ze snem przez pierwszy tydzień pobytu w Sibellusie, bo budził ją każdy drobny dźwięk: trzaśnięcie drzwi gdzieś opodal, łoskot windy, pracujące bez przerwy wentylatory, gwar tysięcy ludzkich głosów. Oddane do dyspozycji akolitów mieszkanie, położone na sto dwudziestym piętrze wieży mieszkalnej R, zdawało się dziewczynie bezkresne, chociaż liczyło jedynie pięć pokoi, jadalnię, łazienkę i niewielką kuchnię. Mir poświęcił sporo czasu na objaśnienie jej jak działa wyposażenie mieszkania i lekcje te wprowadziły Lyrze istny mętlik w głowie.

Lecz same w sobie były niebywale cennym źródłem informacji o życiu, którego istnienia łowczyni nawet nie podejrzewała, bo i kto na Sepheris Secundus mógł jej wcześniej opowiedzieć o takich cudach jak kanalizacja, mikrofalówki, kolejka miejska czy elektryczne oświetlenie w każdym pokoju!
Źródło: rpgonliner.fora.pl/a/a,39.html